Wróciliśmy do Azji!

Po 6 miesiącach pracy w Szwecji i  krótkich wakacjach w Polsce ; po wielu miłych, ciepłych spotkaniach ale i zimnych dniach w Skandynawii spakowaliśmy plecaki i wróciliśmy do Azji przekładając Australię na przyszły rok ! Przed nami Indonezja, czyli największy kraj muzułmański, liczący ponad 17 000 wysp! Potem Filipiny i jeśli starczy czasu to wrócimy do Laosu – tym razem na północ…

 20161102_121912

Ale póki co wylądowaliśmy w Kuala Lumpur, w Malezji gdzie po kilometrowej kolejce w Imigracji pospieszyliśmy na ulubionego kurczaka Tandoori do znanej nam już knajpy i wymęczeni podróżą i zmianą czasu poszliśmy spać w znanym nam już hostelu… Kiedyś znalezienie hostelu w Bangkoku, Kuala Lumpur czy w miasteczku na Sumatrze wydawało się nam nie do ogarnięcia. Teraz to jeden z najprostszych elementów podróży…

20161103_133947

Lądujemy w Indonezji i mamy takie wrażenie jakbyśmy trochę wracali do siebie. Mimo, że Jawa różni się od Sumatry to wszystko wydaję się być znajome. Wiemy jak postępować z ludźmi, wiemy jak nie dać się za bardzo oszukać. To co nas otacza nie wbija już nas w taki szok jak wcześniej. Nie wiemy tylko jak przyzwyczaić się do tego gorąca. Szczególnie ja – w bluzie i legginsach – starająca się nie odkrywać zbyt wiele.

I tyle by było jeśli chodzi o pewność siebie. Bo kiedy docieramy do Probolingo i musimy znaleźć jakieś taxi  do hostelu, na dworcu który wygląda co najmniej nieprzyjemnie nie jest już tak różowo.

 Przyzwyczajeni jesteśmy, że taxi znajduje nas samo. A tu nic. Ruszamy i po chwili mamy już dwóch dziadków z równie starymi skuterami. I mnie ogarnia strach. Goście odpowiadają YES na wszystko co mówimy (oprócz ceny) i nie do końca przekonują mnie że wiedzą gdzie chcemy się dostać. Mam jechać z jednym z nich sama, na skuterze,  w zupełnej ciemności oddając mu swój los i cały 10-cio kilogramowy dobytek i ufając że nie zgubi drugiego dziadka z Maciejem po drodze i jeszcze dowiezie nas na miejsce w miejscowości gdzieś na Jawie Wschodniej. I co z tego, że jako pasażerka z plecakiem jeździłam już tak nie raz. Co z tego, że bywało ciemniej i groźniej. Chyba jednak muszę na nowo się przyzwyczaić do tego typu przygód, do tej ‚szalonej’ jazdy skuterem…

Przygoda zakończyła się dobrze choć nie idealnie jako że Maciej mało nie pogorszył stosunków międzynarodowych między Polską a Indonezją przez przypadek wręczając kierowcy pięć tysięcy (1.5zl) zamiast pięćdziesięciu (15zl)… Awantura na pół ulicy zanim zauważyliśmy nasz błąd i zaczęliśmy przepraszać 😉 Ja jednak super zadowolona mimo, że dopiero jak zsiadłam ze skutera (tym razem się nie parząc!) zdałam sobie sprawę jak mocno zaciskałam uda…trochę chyba ze strachu, trochę by utrzymać równowagę a trochę chyba by zmieścić się w korkach 😉 Tylko co jakiś czas otwierałam oczy żeby sprawdzić czy żółte światło skutera na którym o swoją równowagę z dwoma plecakami i telefonem w ręku walczy Maciej nadal świeci się za nami.

Teraz, kiedy piszę, siedzimy w hostelu

20161106_110930

w tym Probolingo gdzieś między Surabaja (drugie największe miasto Indonezji) a wulkanem Bromo – jednym z 17 aktywnych wulkanów na Jawie na 33 istniejące to myślę sobie – fajnie jest tu wrócić, fajnie poczuć ten luz, ten zupełnie inny świat mimo, że wciąż lekko nie dowierzamy że tu znowu jesteśmy. Pojutrze wcześnie rano  ( Wasz jutrzejszy wieczór) wspinamy się by zobaczyć wschód nad Bromo, potem kolejny wulkan, potem Bali, Gili, Flores…

Napiszemy po Bromo jak tylko złapiemy jakiś net a tu jeszcze kilka fotek z tego co nas spotkało na naszych talerzach i na krótkim spacerze w upale…

imag0355Przysiadł się do nas Pan podczas jedzenie zupy na krawężniku

imag0365Słodka zupa na bazie mleka kokosowego z chlebem, ryżem i orzeszkami ziemnymi. Jeszcze się nie zdecydowałam czy mi smakowała…imag0352Fryzjer poziom promaster

20161106_202445 Kolacja – makaron z warzywami i kurczakiem. Obok marynowane ogórki i papryczki. 2.40zł

imag0349Nasze towarzyszki spaceru. Jechały za nami z kilometr 🙂

20161106_082953

Śniadanie w hostelu (w cenie!) – makaron z kurczakiem, warzywami, jajem i ogórkiem. I pyszna indonezyjska zalewajka…

Reklamy

6 myśli w temacie “Wróciliśmy do Azji!

  1. ach uważajcie na siebie misie! czekamy na Wasze przygody, bawcie się cudownie i wracajcie do nas cali i zdrowi! buziaki z zimnej Kopenhagi :* * * p.s. a mają jakieś dobre desery? 😉

    Polubienie

  2. no to wielu nowych wrażeń w „starych” miejscach i i fajnych przeżyć w nowych:) czekamy na relacje „na bieżąco”.buziaki-przytulaki od nas wszystkich 🙂 Antoszek sięga często po telefon i życzy sobie połączenia z „Di-Dą”…..ktokolwiek to jest he he:)

    Polubienie

  3. Cudownie jest wrócić do śledzenia Waszego bloga i czytania postów do porannej kawey, w biurze, za oknem -2. Wszyscy u mnie w pracy Wam kibicują! Chwalę się ile mogę jaką mam fajną rodzinkę, a co 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s