Wulkan Ijen, który spędza sen z powiek…

Kawah Ijen. To nie tylko kolejny wulkan, który dopisaliśmy do listy. To trzeci wulkan, który zobaczyliśmy. To wulkan, który stał się w pewnym stopniu symbolem tych „wypraw wulkanicznych”. To właśnie ten pozostawił nas bez słowa, bez tchu (dosłownie) w nocy i zmiótł nas z ziemi nad ranem…

_dsc2986

Z Bromo ruszyliśmy trochę trzaśnięci – trochę z niewyspania, trochę z zachwytu. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie by od razu, na spontanie ruszyć w stronę kolejnego. Byliśmy w 4 – bo jeszcze z Markiem i Martą, więc zdecydowaliśmy się na dość opłacalny i wygodny zorganizowany wyjazd. Mimo, że generalnie unikamy agencji a dojazd do Ijen na własną rękę, choć uciążliwy jest możliwy, to w tym przypadku świetnie się to rozwiązanie sprawdziło. Ruszyliśmy więc o 11 rano by o 17 dojechać do wioski pod wulkanem i już o 20 kłaść się spać.

_dsc3020

Pod Kawah Ijen, nad ranem, od lewej : Ken, Maciej, Marek, ja, Chloe i Marta 

Bo wulkan wymaga od Ciebie wstania o 1 w nocy by zobaczyć jego sekret. Otóż, to tu właśnie, można zobaczyć niebieskie płomienie. I to tu właśnie to zjawisko jest najbardziej skondensowane na świecie. Niebieskie płomienie to nic innego jak gaz siarkowy wydobywający się z ziemi i w styczności z powietrzem tworzy płomienie o kolorze niebieskim osiągając temperaturę nawet do 600 stopni Celsjusza i wysokość nawet 5 metrów.

_dsc2955

Brzmi dość prosto i mogłoby być w pewnej skali porównane do gazu z kuchenki, tylko, że tu jest to na wielką skalę i jak zaczniesz w te płomienie patrzeć to ciężko przestać! Wraz z płomieniami wydobywają się trujące opary siarki. Duszącym do tego stopnia, że ludzie pokładają się na ziemi żeby złapać oddech, chowają się za skałami albo od razu uciekają na górę. My też mieliśmy swój moment, kiedy przyspieszyliśmy kroku w górę bo nieustające opary wgryzały się w płuca a kaszel nie ustawał.

_dsc2951

Ale nic to, po chwili wracaliśmy z powrotem szukając idealnego miejsca by zrobić zdjęcie i jeszcze chwilę popodziwiać ten wybryk natury. Gdyby nie fakt, że wszyscy mieliśmy maski z filtrami, wszystkim wisiałyby szczęki z wrażenia. Bo to jedno z tych doznań, że mimo, że stoi obok Ciebie jakieś 150 równie oszołomionych osób, masz wrażenie, że to Ty i tylko Ty jesteś największym szczęściarzem, że to zobaczyłeś.

_dsc2963

Odsyłamy Was do googla żeby zobaczyć więcej zdjęć, które pomogą Wam wyobrazić sobie co tam można odczuć…

Niebieskie płomienie zapadają w pamięć i nie dają spać z wrażenia. Ale wydają się być tak naprawdę skutkiem ubocznym tego co naprawdę dzieję się w kraterze wulkanu. Między chmurami oparów a podziwianiem płomieni, w świetle latarek odsłania się przed nami kopalnia siarki i górnicy, którzy bez końca kruszą zastygnięty, idealnie żółty płyn, wypływający z rur uchwyconych na zdjęciu powyżej.

Górnicy pracują często w japonkach i bez masek (czasami z wilgotnymi szmatami) kaszląc i rozłupując siarkę na zmianę z uciekaniem od oparów i temperatury płomieni. Potem, całe bryły i kawałeczki siarki układają w wiklinowych koszach i na własnych barkach niosą je do góry.

imag0544

Ci górnicy, którzy wyglądają jak połowa mnie, potrafią nieść nawet 80 kilogramów na raz. W japonkach. Pod 200 metrową górę, po nierównych skałach by wydostać się z krateru wulkanu.

imag0553

_dsc2940

Nam wydostanie się z dna krateru zajęło jakieś 30 minut, im zajmuje dwa razy tyle. I za każdym razem, kiedy ich mijaliśmy  w swoich „najaczach”, softshellu i z maską na twarzy to zamykaliśmy się na dłuższy moment. Bo głupio się robi za wszystkie momenty, kiedy narzekaliśmy na to podejście (szczególnie ja), na swoją pracę czy zbyt ciężkie reklamówki z zakupami. Bo starasz się też dojść do tego, dlaczego do tej pory nie opracowano jakiegoś systemu, windy, jakieś taśmy choćby która mogłaby w XXI wieku pomóc tym ludziom.  A to jeszcze nie wszystko, górnicy muszą jeszcze znieść swój urobek – najpierw do punktu kontrolnego, gdzie ważą kosze a potem do punktu skupu na sam dół wulkanu i z powrotem pod górę – podejście które nam zajęło 2h plus 45minut zejście do dna krateru.

imag0556

Każdy z górników potrafi zrobić nawet trzy takie kursy dziennie. Nie każdy z nich dożywa 40 stki. Jest jeszcze jedno, za każdy kilogram siarki górnik dostaje dziś 1000 rupli indonezyjskich co jest równowartością 0,30zł. Tak. 30 groszy. A mimo tego, potrafią zarobić podwójną średnią wypłatę w Indonezji i uchodzą za tych co dobrze zarabiają. Wielu młodych chłopaków stara się dostać tę pracę, bo tu dużo bardziej od zdrowia liczy się wyżywienie rodziny i jej dobry byt. I mimo opinii i spekulacji, że oni chcą tak pracować dla tych pieniędzy i że sami się tej pracy podejmują nie ułatwia w zrozumieniu tego pewnie jednego z najtrudniejszych zawodów świata tego wieku…

imag0522

Na szczęście na górze coraz częściej stosowane są takie oto wózki, którymi górnicy zwożą te kilogramy w dół. A wiecie co robią z pustymi wózkami jak idą z nimi pod górę aby zarobić dodatkowe pieniądze? Ciągną na nich leniwych turystów w środku nocy, dla których podejście jest za ciężkie i którzy są gotowi za to zapłacić…_dsc3012

_dsc3013

I kiedy już myśleliśmy, że Ijen już bardziej nas nie zszokuje to  o świcie wychodząc z krateru zobaczyliśmy to gdzie byliśmy. I obok kopalni jezioro. Nie byle jakie – najbardziej kwaśne jezioro na świecie!

imag0567

 

_dsc2998

Napatrzyliśmy się ile mogliśmy i zeszliśmy w dół upajając się widokami wokoło i słuchając historii Chloe i Kena, którzy postanowili wyprowadzić się z Francji na małą wyspę obok Mauritiusa oraz Marka i Marty, którzy po dwóch latach w Chinach i 4 miesięcznej przerwie na podróż niedługo przeprowadzają się do Australii…

_dsc2991

* Jeżeli macie ochotę poznać lepiej temat Ijen, to polecamy film.

Film – Kawah Ijen

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s